środa, 11 marca 2009

Po przerwie :)

Wróciłam. Mam nadzieję, że tym razem na dłużej. Semestr, który miał być pełen wolnych dni okazuje się kolejnym przepełnionym wszystkim, czym się tylko da, poza czasem na dzierganie, szycie, decu etc. Ale zamierzam to wciskać gdzie się tylko będzie dało, zaraz wiosna, więc na spacerach z dziećmi śpiącymi w wózkach, w drodze na Kampus ulubiony, nocami, które coraz później nastają...
W ferie uszyłam torebeczkę. Przyznaję się, że pomysł nie mój, a tiny happy, która zachwyca mnie swoimi dziełami już od dawna. Więc ja tym razem tylko jako wykonawca projektu.


To jest taki cienki tweed, brązowy, bawełniana podszewka, A4 się mieści, nie ma zapięcia ale na życzenie mogę wszyć rzep. I sprzedam chętnie. Za 40 zł najchętniej :)

środa, 21 stycznia 2009

Fazowo - imieninowo

Właśnie upiekłam sernik. To jeden z moich ukochanych smakołyków, zdecydowanie.
A wcześniej robiłyśmy zdjęcia dłoniom dziewczyn. W mitenkach :)


I do kompletu prezentów świątecznych patchworkowy woreczek Antka. Na płyty, jak przystało na informatyka ;)

A teraz będzie sesja. Więc znów pewnie mała przerwa w tworzeniu. Ale zrobię wszystko, żeby to nie trwało zbyt długo!

poniedziałek, 19 stycznia 2009

Witaj 2009!

Piszę nareszcie, bo wypożyczyłam aparat. Prowadzenie fotobloga przy równoczesnym nieposiadaniu aparatu to szaleństwo, prawda? Uwielbiam być szaloną ;)
Zapowiada się absolutnie cudowny rok. Ba, jego pierwsze tygodnie były fenomenalne, więc nie wątpię, że ciąg dalszy takim pozostanie. Zwłaszcza, że w planach wiele dobrego. Znów kilkoro przyjaciół będzie sobie ślubowało, a i Istotek nowych też przybędzie. Zatem nie będę próżnować, bo nie ma nic fajniejszego niż wydziergane buciki (urodzony tydzień temu Jacuś już swoje dostał, ale jeszcze troszkę za duże) albo patchworkowy kocyk od kochającej cioci na dobry początek życia.

Przed chwilą powstało to obiecane ubranko dla komórki Adama. Bo stwierdziliśmy, że zimą nawet telefony marzną. Więc niech ma od życia odrobinę ciepła.

A następne w kolejce do opublikowania są mitenki Tereski. Jestem z nich naprawdę dumna! Zdjęcie tylko jednej, ale zawsze można sobie wyobrazić drugą.

A to dopiero początek mitenek, bo Moje Ukochane Dziewczyny też znalazły pod choinką po parze. Ale o tym w następnym odcinku ;)

poniedziałek, 22 grudnia 2008

Prezentowo

Dwa prezenty już wręczone, więc pokazać mogę.

Mitenki (takie rękawiczki bez palców) dla Jutki. Pozują na moich dłoniach zajętych kolejnym prezentem. Generalnie zakochałam się w tej formie, więc spodziewać się można w najbliższym czasie szału mitenkowego. Ale to dopiero w nowym, wspaniale się zapowiadającym 2009 roku.

A to rękawice kuchenne dla Ani, miłośniczki kuchni i kotów.

Wracam do kilku niedokończonych jeszcze podarunków. A wszystkim Czytelnikom i Oglądaczom życzę pięknych, spokojnych Świąt, dobrego odpoczynku i prawdziwej radości z narodzin Miłości!

sobota, 6 grudnia 2008

Piątkowy szał - świąteczne klimaty cz. III


Tak to jest, jak się mądrze wagaruje. Ostatni raz tak było w liceum... Się twórczo wykorzystywało skradziony nauce czas! O!

A skarpety, tradycyjnie, trochę moje i trochę Kasi. A dziś już wiszą na targach razem z woreczkami i czekają na nowych właścicieli. Trzymajcie kciuki.
Obawiam się, że teraz troszkę będzie skąpiej na tym blogu, bo czas zabrać się za prezenty (jupi!), a przecież przed Wigilią ich tu nie pokaże. Ale odbiję to sobie w Nowym Roku i zrobię galeryję całą prezentów różnych.

A na koniec torba darowana siostrze mojej. Jestem zakochana w tej tkaninie, czy tylko mnie kojarzy się bardzo japońsko?

Dobrego weekendu!

środa, 3 grudnia 2008

Świąteczne klimaty cz. II

Adwent się zaczął, więc już całkiem oficjalnie można o Świętach marzyć. Ja robię to przyglądając się moim materiałom świątecznym, zbieranym przez lata.


Jestem do niech tak przywiązana, że trudno mi cokolwiek z nich szyć! Ale trzeba będzie się przemóc. Czynimy odpowiednie kroki w tym kierunku. Mikołajowe skarpety na przykład, dzieło rąk Kasinych i moich. Fajnie coś zrobić razem!

niedziela, 30 listopada 2008

Świąteczne klimaty cz. I

Obiecane zdjęcia zakupowych toreb:


z niebieskimi, dłuższymi uszami zostaje u nas...


... a ta z różowymi jest już Heleny :)

I zaczęło się świątecznie robić. Między innymi woreczki na prezenciki.


To na razie początek, zapowiada się wiele wzorów i rozmiarów. Nie wiem jak Wy, ale ja wprost uwielbiam połaczenie czerwonego i zielonego, jeszcze z domieszką złotego, ew. brązowego. Szaleństwo które nigdy się nie nudzi i już od wielu lat cały grudzień ma te barwy. A ten zapowiada się nadzwyczaj czerwono- zielony ( z domieszką złotego!)