Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ubrania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ubrania. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 lipca 2016

W dalszym ciągu prosto i przyjemnie

Kontynuuję proste i szybkie szycie, tak już pewnie zostanie na dłużej ;)
Najstarsza dostała sukienkę którą mogła sobie sama uszyć - przykrótki top z doszytym dołem z jerseyu w różyczki. 10 minut roboty a efekt zadowalający.

Potem obiecałam jej narzuto- pled na łóżko, bo poprzedni zagarnęła siostra, w ramach postanowienia noworocznego staram się wykorzystać to, co zalega w zapasach materiałowych oraz to co gdzieś w domu już jest. Jako że bliska jest mi myśl, iż można wychować dziecko bez minky (choć bardzo polubiłam tę dzianinę i jeden kocyk w kropki już mamy), wykorzystałam cieniutki kocyk polarowy oraz kupiony wieki temu spory kupon tkaniny z Jysk.

A jako że wcześniej uszyte kapy, która teraz służy Średniej, nie ka na blogu, to nadrabiam. Sztruks, taż sama tkanina jyskowa, wypełnienie oraz zasłonka z SH.

A na koniec uszyty wczoraj wieczorem prezent z okazji chrztu pewnego wspaniałego Chłopczyka - mata do przewijania. Posiada kieszonki na chusteczki, pieluszki czy ubranko na zmianę oraz ma możliwość wypiecia flanelowej nieprzemakalnej wkładki. Więc w razie wypadku przy przewijaniu nie trzeba prać całości, a tylko wpinkę.  W końcu miałam okazję użyć ozdobnych ściegów mojej cudownej maszyny :)











niedziela, 28 lutego 2016

Dzianinowe ciuszki

I mnie dopadło dzianinowe szaleństwo, kiedyś dawno temu próbowałam "na czuja" szyć polar i oczywiście nic mi z tego nie wyszło, więc zniechęciłam się do szycia dzianin. Jak się okazuje, niesłuszenie. Obecny szał na dresówkę (którą lubię nosić, więc chętnie też nauczę się z niej szyć) sprawił, że zaczęłam szukać informacji i trafiłam na fenomenalny wpis na blogu Zapomnianej Pracowni o szyciu dzianin. Dzięki tej lekturze nabrałam odwagi do eksperymentów i uszyłam prezentowany wcześniej kardigan Angie, czapki sprzed kilku dni, spodenki, a dziś skończyłam kolejne ciuszki dla moich panienek.

Spodnio-legginy dla Młodszej:
 


I spódniczka (niestety, słabo się kręci..) dla Starszej:




poniedziałek, 1 lutego 2016

Kolejny raz wracam

Fajne w blogach jest to, że trwają (dopóki serwery na to pozwalają) i łatwo je odnaleźć. Z satysfakcją więc wracam tu, bo jednak trochę tego przez lata się uzbierało.
Wracam, bo dzieci (tak, to już dwoje!) trochę odrosły od ziemi i dają czasem chwilę swobody, gdy zajmują się sobą nawzajem. Ja dorobiłam się w końcu nowej, własnej, wymarzonej maszyny, dzięki której szycie jest jeszcze przyjemniejsze i szybsze, mniej frustrujące. "Pracownia" czyli mój dawny pokój w domu rodziców w końcu doczekał się generalnych porządków, odnalazłam kilometry tkanin, które wręcz błagają by coś z nich uszyć. Warunki więc prawie idealne.
W czasie mojego szyciowego spoczynku rozpoczął się boom na dresówkę, która mnie zawsze urzekała, ale nie widziałam, że tak łatwo z niej szyć i że jest tak szeroko dostępna (ceny niestety dla mnie średnio przyjazne, choć to i tak o wiele taniej niż kupić coś nowego w sklepie, dla mnie to abstrakcja totalna, bo ubierają nas rodzina i przyjaciele oraz second-handy ;) ). Nie byłabym sobą, gdybym nie spróbowała, kupiłam więc kilka kawałków dresówki i bardzo polubiłam szycie z dzianiny, szczególnie że z nową maszyną dostałam kilka wspaniałych stopek i nauczyłam się użytecznych tricków.
Co chyba najbardziej niesamowite, nabrałam ochoty i odwagi szycia dla siebie. Tak więc przedstawiam pierwszy własnoręcznie uszyty ciuch : kardigan Angie z Burda Szkoła szycia 1/2015. Super prosty wykrój i wykonanie, będę jeszcze na pewno go szyć, tylko z inej dzianiny, bo wybrałam zdecydowanie za grubą i słabo się przez to układa, mam za to cieplutkie wdzianko na zbliżające się wczesnowiosenne spacery.



Potem spodenki dla córeczki młodsze, dla starszej będzie sukienka, ale jeszcze czekam na cudną dresówkę w balony, z której chcę ją uszyć.

Wcześniej obsługi nowego sprzętu uczyłam się szyjąc piżamkę i nosidełko dla lali:





Oraz kocyk z minky dla Młodszej, bo zgubiłam w podróży nasz ukochany, puchaty kocyk jeszcze przez Starszą używany, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło - zawsze chciałam mieć kocyk minky to mam :D


Na warsztacie kilka kolejnych prac, a w głowie milion pomysłów. Chcę tu czasem coś wrzucić, częściej niż raz na rok, dla własnej pamięci, a może i inspiracji kogoś.



wtorek, 11 września 2012

Spodenki po raz kolejny

Uszyte rok temu, jeszcze przed narodzinami Malej. Ale że na oko to ja szyć nie umiem, okazały się zdecydowanie za wielkie i czekały na odpowiedni moment. I wreszcie - są idealne. Stara piżama i ok 10 minut, a efekt - sami zobaczcie. Będę szyć ich więcej, bo spodnie to jednak lepszy wynalazek na czas raczkowania niż najpiękniejsza nawet sukienka.

czwartek, 5 stycznia 2012

Mój pierwszy tutorial - spodenki ze swetra

Na prośbę użytkowniczek jednego z moich ulubionych forów, którym spodobały się spodenki z poprzedniego posta, zrobiłam tutorial, aby każdy mógł spróbować takie gatki stworzyć samemu.
Pogoda podła, nie chciało mi się wyruszać na poszukiwanie swetra, ale znalazłam jakiś w moich przepastnych materiałowo - recyclingowych zbiorach. Taki niebiesko bury, drobno dziany, niezbyt atrakcyjny, ale na potrzeby tut'a wystarczjący. Coś się potem naszyje/wyhaftuje i będzie git.

No więc zaczynamy!

1. Czego potrzebujemy:
sfilcowany sweter - żeby sfilcować wystarczy wyprać w temp. 60 stopni razem z ręcznikami, pościelą, czymkolwiek
spodenki naszego dziecka
gumka / ew. golf od tego swetra
nożyczki
mydło krawieckie/kreda/pisak
szpilki
agrafka
maszyna do szycia/ igła z nitką

2. Odetnij rękawy, wywróć na lewą stronę i na jednym odrysuj kształt złożonych spodenek (szew rękawa jest z prawej). Można odmierzyć długość spodni dokładnie (rys.a), ja dodałam jeszcze długość ściągaczy, żeby starczyły na dłużej (rys.b)

a) b)

3. Wytnij kształt, zostawiając ok 1 cm od narysowanej linii na szew oraz ok 5 cm przy górnej krawędzi porteczek na wszycie gumki (chyba że przyszyjesz golf, wtedy nie trzeba). Drugi rękaw wytnij dokładnie na kształt pierwszego.


4. Wywiń rękawy na prawą stronę, połóż jeden na drugim i zepnij szpilkami wewnętrzne stykające się krawędzie.


5. Rozłóż sobie spodnie na szerokość posiadanych spodenek. W zależności od tego czy rękawy są zwężane (tak jak te tu) czy proste (takie były w tym różowym), klin będzie odpowiednio -wąski lub szeroki.


6. Wytnij prostokąt nieco większy od powstałej na klin dziury na pupie, włóż go "pod" dziurę i odrysuj.


7. Wytnij klin pamiętając o zostawieniu 1 cm na szew i przypnij go szpilkami.


8. Zszyj krawędzie zostawiając z brzegu ok. 5 cm przy jednym ze szwów. Jeśli wełna jest niedostatecznie sfilcowana i się siepie, możesz obrębić ściegiem zygzakowatym.


9. Jeśli trzeba, przeszyj zygzakiem górną krawędź spodenek, podwiń i wpuść gumkę. Zamiast tego możesz po prostu przyszyć golf.


10. Voila! Nie są tak piękne jak mogłyby być, wyglądają jak zgrzebne dresy, ale to prawdziwa, 100% lambswool ;)



Przepraszam za pewną niestaranność projektu - szyłam z jedną nogą na pedale, a drugą bujając dziecię, a jedną ręką tnąc, drugą jedząc zupę - ot dzień matki polki ;)
Jakby coś było niejasne, pisać, będę modyfikować i wyjaśniać. Już mówiłam że pedagog ze mnie kiepski - wyjaśnienie nie idzie mi najlepiej. Mam nadzieję, że zdjęcia powiedzą same za siebie.
Powodzenia!

poniedziałek, 2 stycznia 2012

Spodenki wełniane

Genialne w swej prostocie (pomysł nie mój, więc mogę tak mówić). Rękawy sfilcowanego swetra zszyte i doszyty golf, ale może też być gumka. Z tyłu wstawka, bo pupa w wielo pieluchach się musi zmieścić. Super, mięciutkie i cieplutkie, chyba wygodne :) Polecam!