czwartek, 4 lutego 2010

Sesyjne kolczyczki

A miałam ja sobie takie filcowe kulki, ale że mi się przeokropnie znudziły, to zainspirowana twórczością genialnej absolutnie filcomaniaczki (można znaleźć linka do jej bloga w moich obserwowanych) sobie je z deczka przerobiłam. W przerwie między egzaminami.

piątek, 22 stycznia 2010

For kids

Przez ostatnie dość częste wizyty u J&J&G mam fazę na dzieci. Faza ma różne płaszczyzny, ale jedną z nich jest oczywiście wszystko handmade. Znajduję w necie pomysły na fajne rzeczy (na przykład tu ) i marzę o dniu, kiedy będę mogła spokojnie usiąść w bujanym fotelu i zacząć je realizować po swojemu, dla moich pociech. Na razie co mi się uda zrobić, rozdaję, przyznam szczerze, najchętniej mojemu Ulubieńcowi :)
Kocyk powstał po moim wakacyjnym wypadku, kiedy jedyne czym mogłam ruszać, to były ręce. Moja pierwsza tak duża robota. W kolorze "rdzawy melanż" (kto pamięta?), czyli unisex ;)



A ostatnio taka książeczka, bo w sklepach podobno trudno o ładne.



Sesja, czyli czas kiedy najbardziej chce mi się szyć i dziergać (i wszystko inne, co nie jest nauką), mam nadzieję, że w zasłużonych przerwach uda mi się coś relaksacyjnego wytworzyć. Tymczasem wszystkim czytaczom życzę ciepła w te okrutne mrozy! I noście czapki!

niedziela, 17 stycznia 2010

Na półmetku stycznia

Ostatnio całkiem dużo szyję, ale nie wszystko nadaje się na bloga. Bo co jest ciekawego w skracaniu spodni czy łataniu różnorodnych dziur? Ale znalazło się też trochę czasu na nieco bardziej twórczą pracę. W kolejności chronologicznej:

1. dawno temu obiecana dwustronna torba charlie dla T.



2. torba tote do sprzedania, może ktoś się skusi? Poprawia humor w te ponure dni, mocna, może być na zakupy lub stosy kserówek ;) Ma podszewkę, mogę na życzenie wszyć rzep, bo się nie zapina na razie. Na zdjęciu trochę pomięta, nie zdążyłam wyprasować przed zachodem słońca (a tylko wtedy zdjęcia wychodzą), ale już to nadrobiłam. Cena wywoławcza 35 zł. SPRZEDANA - pojedzie sobie nad morze, szczęściara...



3. najprostsza na świecie czapka dla A., bo przecież liczy się nie wygląd, a włożone w pracę serce :* Już jest w drodze na wschód




4. taki sobie pokrowiec na maszynę, coby się nie kurzyła, dobry pomysł na zastąpienie brzydkich skrzyń albo jeszcze brzydszych foliowych pokrowców




No i było jeszcze coś, chyba najlepsze z tego wszystkiego, ale nie zdążyłam obfotografować zanim Ktoś Bardzo Malutki i Kochany został obdarowany, więc czekam na zdjęcia od Miłych Rodziców :)

piątek, 18 grudnia 2009

Coraz świąteczniej!

Oto puszeczka, którą robiłam pół roku :) W wakacje wycięłam motywy, dwa miesiące temu pomalowałam, dwa tygodnie temu przykleiłam, a wczoraj polakierowałam po raz ostatni. Puszka na nici.



W ramach dekorowania świątecznego mojego pokoiku, przyszyłam do firanki koronkową tasiemkę. Polecam. Zabieg banalny, a efekt cudny.

niedziela, 6 grudnia 2009

Spóźnione

Dziś nareszcie moje kochane Kobietki otrzymały bardzo zaległe prezenty.
Imieninowe ptaszki dla Kaś:



I urodzinowe "warmersy" dla Trzeciej Muszkieterki ;)

środa, 2 grudnia 2009

LOVE is everywhere!



Prezent dla J. Na zimowe herbaty i letnie lemoniady. To znaczy pod kubki, szklanki, czajniki i dzbanki.

C.d. nastąpi już bardzo wkrótce :D

poniedziałek, 30 listopada 2009

Czapkowo-adwentowo

Ponieważ niebieska ażurowa czapka okazała się niewystarczająco ciepła, mam nową, znacznie cieplejszą, ze sprutego szalika, z fajnym wzorkiem warkoczowym. Ale chyba wolę robić ażury niż warkocze...

 


A ponieważ zrezygnowałam z zajmowania się dwoma uroczymi bobasami i mam teraz więcej czasu dla siebie, zrobię wszystko, żeby się tu zaczęło dziać. A zblizające się Święta są doskonałym czynnikiem motywującym!

Dobrego Adwentu wszystkim!
Posted by Picasa