
Jestem do niech tak przywiązana, że trudno mi cokolwiek z nich szyć! Ale trzeba będzie się przemóc. Czynimy odpowiednie kroki w tym kierunku. Mikołajowe skarpety na przykład, dzieło rąk Kasinych i moich. Fajnie coś zrobić razem!





Zabawny, prawda?
A na całkowity koniec WSZYSTKIEGO DOBREGO wszystkim moim Ukochanym Kasiom, tym obchodzących dziś imieniny i tym nie obchodzącym :*
A dwie noce siedziałam nad torbą dla Karoliny, która zobaczyła podobną w... Taize, u Agi na ramieniu. Więc kiedy wróciła do Polski, zadzwoniła i poprosiła o taką samą. A czasu mało, bo już za tydzień znowu jedzie w dalekie kraje, zatem siadłam i uszyłam. O!