wtorek, 21 lipca 2009

Anioł na nową drogę

Na pięknym ślubie znów byłam. A Państwa Młodych, wbrew poczynionym sobie obietnicom porzucenia krzyżykowej dłubaniny, właśnie krzyżykowym aniołem obdarowałam. Wkomponowanym w podusię, żeby było przytulnie.



piątek, 17 lipca 2009

When knitting becomes an obsession.

Lubię szyć. Haftowanie sprawia mi przyjemność. Decoupage robi wrażenie. Z szydełkiem byłam kiedyś bardzo zaprzyjaźniona. Jednak najlepiej czuję się z drutami w dłoniach. I wierzcie lub nie, ale to naprawdę jest uzależniające!

poniedziałek, 6 lipca 2009

Małe jest piękne

To też z czasów sesji, prezenciki dla DAM kochanych, małe jest słodkie ;)





(jakby ktoś nie wiedział, to jest na igły, tzw. needle holder)

poniedziałek, 29 czerwca 2009

Sesyjnie

Zaszyłam się sesyjnie. Cierpię na kompulsywne szycie w sytuacjach napięcia. Dlatego tak długo nic nie było, bo życie toczyło się zbyt bezstresowo. Dopiero napięcie egzaminacyjne wywołało imperatyw i usiadłam do maszyny zaniedbanej. A oto efekty:

Dostałam podusię od Dharmy ale że biała, to jej poszewkę uszyłam, niech się nie brudzi.



Dla Jadzi, na ręcznik, lemoniadę, dobra książkę i na plażę pomykamy... Już pojutrze!!!



A to torba dla mnie. Na wszystko. Bo wszystkie inne się po kolei urywały. Wzór na nią znalazłam na stronie Burdy i się zakochałam. Torba ma nawet imię, Charlie i ogłaszam że to drugi typ toreb, jakie robię na zamówienie.



CDN już wkrótce, obiecuję!

środa, 11 marca 2009

Po przerwie :)

Wróciłam. Mam nadzieję, że tym razem na dłużej. Semestr, który miał być pełen wolnych dni okazuje się kolejnym przepełnionym wszystkim, czym się tylko da, poza czasem na dzierganie, szycie, decu etc. Ale zamierzam to wciskać gdzie się tylko będzie dało, zaraz wiosna, więc na spacerach z dziećmi śpiącymi w wózkach, w drodze na Kampus ulubiony, nocami, które coraz później nastają...
W ferie uszyłam torebeczkę. Przyznaję się, że pomysł nie mój, a tiny happy, która zachwyca mnie swoimi dziełami już od dawna. Więc ja tym razem tylko jako wykonawca projektu.


To jest taki cienki tweed, brązowy, bawełniana podszewka, A4 się mieści, nie ma zapięcia ale na życzenie mogę wszyć rzep. I sprzedam chętnie. Za 40 zł najchętniej :)

środa, 21 stycznia 2009

Fazowo - imieninowo

Właśnie upiekłam sernik. To jeden z moich ukochanych smakołyków, zdecydowanie.
A wcześniej robiłyśmy zdjęcia dłoniom dziewczyn. W mitenkach :)


I do kompletu prezentów świątecznych patchworkowy woreczek Antka. Na płyty, jak przystało na informatyka ;)

A teraz będzie sesja. Więc znów pewnie mała przerwa w tworzeniu. Ale zrobię wszystko, żeby to nie trwało zbyt długo!

poniedziałek, 19 stycznia 2009

Witaj 2009!

Piszę nareszcie, bo wypożyczyłam aparat. Prowadzenie fotobloga przy równoczesnym nieposiadaniu aparatu to szaleństwo, prawda? Uwielbiam być szaloną ;)
Zapowiada się absolutnie cudowny rok. Ba, jego pierwsze tygodnie były fenomenalne, więc nie wątpię, że ciąg dalszy takim pozostanie. Zwłaszcza, że w planach wiele dobrego. Znów kilkoro przyjaciół będzie sobie ślubowało, a i Istotek nowych też przybędzie. Zatem nie będę próżnować, bo nie ma nic fajniejszego niż wydziergane buciki (urodzony tydzień temu Jacuś już swoje dostał, ale jeszcze troszkę za duże) albo patchworkowy kocyk od kochającej cioci na dobry początek życia.

Przed chwilą powstało to obiecane ubranko dla komórki Adama. Bo stwierdziliśmy, że zimą nawet telefony marzną. Więc niech ma od życia odrobinę ciepła.

A następne w kolejce do opublikowania są mitenki Tereski. Jestem z nich naprawdę dumna! Zdjęcie tylko jednej, ale zawsze można sobie wyobrazić drugą.

A to dopiero początek mitenek, bo Moje Ukochane Dziewczyny też znalazły pod choinką po parze. Ale o tym w następnym odcinku ;)