poniedziałek, 2 stycznia 2012

Spodenki wełniane

Genialne w swej prostocie (pomysł nie mój, więc mogę tak mówić). Rękawy sfilcowanego swetra zszyte i doszyty golf, ale może też być gumka. Z tyłu wstawka, bo pupa w wielo pieluchach się musi zmieścić. Super, mięciutkie i cieplutkie, chyba wygodne :) Polecam!


sobota, 31 grudnia 2011

Sylwestrowo

Przez święta powstał otulacz. Bezszwowy, cały na okrągło robiłam. Efektem jestem zachwycona, dziękuję autorce bloga eko handade dla mamy i dziecka za przepis :)


Na drutach szaliczek do kompletu, czapka już gotowa. Będzie się dziergać dziś w nocy, filmy już wybrane, sernik w piekarniku, a Mąż obiecał królika ;)

Szczęśliwego Nowego 2012 Roku!!!

poniedziałek, 26 grudnia 2011

Na dzieciowe drobiazgi

Posiadanie malucha wiąże się z koniecznością noszenia ze sobą mnóstwa różnych rzeczy. Przydatne okazują się wtedy pojemne kosmetyczki. Kasia przyniosła mi przepiękną tkaninę kupioną tu - jak to wspaniale że już możemy takie cuda znaleźć w Polsce... I uszyłam prościutką kosmetyczkę dla Jacuszka.


A potem i na Martusiowe drobiazgi powstała saszetka.

piątek, 23 grudnia 2011

Mama...

Dawno mnie tu nie było. Najpierw późno-ciążowe lenistwo. Tworzyłam różne ciekawostki, ale zdjęć już mi się nie chciało robić... Nadrobię.
A 18 października na świat przyszła Marteczka. Jest przecudowna, co chyba jest oczywistością :) Pomalutku będę tu wracać, bo dla Maleństwa można tworzyć w nieskończoność.
Na początek szatka chrzcielna, którą uszyłam z otrzymanego w prezencie wykroju i płócienka (dziękuję Pani Lena!!!)

środa, 3 sierpnia 2011

Poranek

Już nie taki wczesny. Za ścianą od siódmej wiertarka udarowa. A u mnie furkot maszyny, rmf classic, aromat kawy zbożowej, 1,5 kg Szczęścia (tak tak, taka już jest duża) rozpychające się w brzuchu, a za oknem nareszcie słońce. To pewnie wyruszająca dziś pielgrzymka dominikańska sprawiła, że nie pada.
Wczoraj wyszłam na chwilę, co zaowocowało poniższymi łupami :D

Dziecięce, mięciutkie flanelki za 10 zł/metr, wybór duży, żal było nie kupić. Coś będziemy kombinować z nich.

Niebieskie różności, bawełna, mam pomysł już ale potrzebuję dostawy z Czernichowa, więc chwilę poczekają
.

I wiosenne takie.

A żeby nie było posta bez moich wytworów, to prezentuję uszyte jakiś czas temu butki. Miałam plan szycia ich hurtowego, ale okazały się dość pracochłonne i nie opłacalny ten biznes byłby. Więc są trzy pary, jedne zostawię dla Małej, a pozostałe jakoś opylę w przyszłości :)

Wracam do maszyny :)

środa, 27 lipca 2011

Z resztek

Zawsze zostają jakieś resztki, szkoda żeby się marnowały, pierwsze zabaweczki dla Córeczki :)

Dziękuję za liczne odwiedziny i komplementy. Miło!

poniedziałek, 25 lipca 2011

Kiedy zgaga spać nie daje...

...to się tworzy po nocy (i szuka ciekawych konkursów candy). Chwilowe znudzenie drutami zmotywowało mnie do wyciągnięcia maszyny i kolejny raz ten sam wniosek - o ile szybciej można coś uszyć niż wydziergać. Ech.
Na rozgrzewkę czapeczka z podkoszulka. 10 minut.

A potem szczelnie otulający kocyk. Zgodnie z jedną z zasad dr. Karpa dzieciątko należy dokłądnie zawinąć, lekko je unieruchamiając, aby czuło się jak u mamy w brzuchu, gdzie swobodę ruchów też miało ograniczoną. Jak popatrzeć na filmiki na youtube, metoda działa. A otulaczyk ma ułatwiać technikę wiązania. Pomysł na niego znalazłam tu. Uszyłam go z wygrzebanego na ciuchu mięciutkiego flanelowego prześcieradła.

I na wdzięcznym modelu (na prudentbaby była panda, my mamy pieska, już go w chustę wiązaliśmy, czas na otulanie)

A w głowie kiełkują kolejne pomysły...