wtorek, 11 grudnia 2012
Komplety nastołowe dla Alicji
Ostatnie dni upłynęły pod znakiem maszyny i podkładek.
Dla Rodzinki z dwoma synkami:
I dla pary, do nowego mieszkanka, dwustronny zestaw podkładek, strona brązowa:
i strona ptaszkowa:
Alicjo, co Ty na to?
czwartek, 6 grudnia 2012
Pokrowiec na pędzle
Marzyłam o uszyciu sobie takiego od bardzo dawna. Ale jakoś się nie składało, nie miałam odpowiedniego materiału, czasu itp itd. Ale w końcu jest i moje pędzelki wreszcie mają wygodny pokrowiec na czas podróży.
To wczoraj. A dziś cały dzień siedzę nad "zleceniem" :) Podoba mi się to, co wychodzi spod maszyny, a to dobry znak. Niedługo pokażę.
wtorek, 4 grudnia 2012
Nadrabianie zaległości
Stali bywalcy bloga (są tu tacy?) mogli odnieść wrażenie, że popadłam w stagnację i nic już nie robię. A nieprawda, trochę sobie dłubię od czasu do czasu, ale mam kryzys fotograficzny. Nie umiem zrobić sensownych zdjęć, światło ciągle nie takie, czasu brakuje na jakąkolwiek obróbkę, a wielu moich znajomków to fotograficzne guru, toteż wstyd mi z takimi moimi byle-jakimi fotami. Ani dobrego aparatu (chociaż i tak jest nieźle, dzięki kochanej Marchewce), ani zdolności - ale cóż począć, wszak nie można mieć wszystkiego ;)
Dlatego machnęłam na to ręką i co tam. Jak ktoś ma ochotę, to na żywo najlepiej oglądać, zapraszam!
Zatem po kolei - od najświeższego wytworu.
Zaległy prezent urodzinowy dla J. Otulacz na kubek plus podkładka.
Wcześniej udało mi się skończyć patchwork. Zaczęłam go wycinać w 8 miesiącu ciąży, z zamysłem uszycia kołderki dla Marty. Nie udało się. Kawałki pozszywałam w wakacje, a przepikowałam kilka tygodni temu. Niestety nie wszystko poszło po mojej myśli, ale efekt jest zadowalający, zwłaszcza że mieliśmy sporą puchową poduszkę, na którą nie pasowała żadna poszewka. Więc jest - wielka patchworkowa poducha!
Tu przepikowany kawał (pierwsze w życiu pikowanie lotem trzmiela! Ale frajda!)
A tu już gotowa poducha, poszewka zapinana na napy (niezwykle praktyczna rzecz ta napownica)
Uszyłam też proporczyki na drzwi prowadzące do pokoju Marty:
A o tym, co w tym pokoju, już wkrótce!
wtorek, 11 września 2012
Spodenki po raz kolejny
Uszyte rok temu, jeszcze przed narodzinami Malej. Ale że na oko to ja szyć nie umiem, okazały się zdecydowanie za wielkie i czekały na odpowiedni moment. I wreszcie - są idealne. Stara piżama i ok 10 minut, a efekt - sami zobaczcie. Będę szyć ich więcej, bo spodnie to jednak lepszy wynalazek na czas raczkowania niż najpiękniejsza nawet sukienka.
niedziela, 2 września 2012
Mei Tai
Jeśli ktoś myśli, że brak postów oznacza brak działalności wytwórczej, to się myli ;) Wciąż coś jest na warsztacie, ale albo nie mogę skończyć, albo czasu na sfotografowanie brak. Zazwyczaj mam go wieczorem, a wtedy jest za ciemno na zrobienie nawet znośnego zdjęcia. Dziś pokazuję uszyty w kwietniu (sic!) mei tai. Co to jest? MT, czyli Mei Tai - jest to miękkie nosiedłko pochodzące z Azji, a dokładniej z Chin . Przeznaczone dla dzieci, które już siedzą. Nosidełko składa się z pasa biodrowego, który zawiązujemy wokół pasa, panela i dwóch pasów naramiennych. Naprawdę łatwe do uszycia, a nosi się fajnie.
Panel i pas biodrowy uszyte z chusty Natibaby Malta, pasy naramienne z tkaniny leżakowej. Pasy wypełnione gąbką tapicerską. Wykrój zrobiłam sama, nosidło jest dwuwymiarowe, ma kapturek. Wszystkim polecam jako alternatywę dla chust czy drogich nosideł ergonomicznych!
W stanie spoczynku:
I w akcji (słabo dociągnięte, założyłam na chwilę do zdjęcia)
poniedziałek, 13 lutego 2012
Łóżeczko
Nasza Córa ma swoje łóżeczko! Z wielką dziurą, przez którą mama może ją wyjąć na karmienie i potem już nie wkładać z powrotem ;) Ale łóżeczko służy nie tylko do spania, jest wspaniała przestrzenią do zagospodarowania!
Przepiękny ochraniacz z prawdziwym, a nie disneyowskim Kubusiem P. oraz kolorowe imię właścicielki. Ładnie wyszło.
Przepiękny ochraniacz z prawdziwym, a nie disneyowskim Kubusiem P. oraz kolorowe imię właścicielki. Ładnie wyszło.
wtorek, 7 lutego 2012
Smokonieguby
Jako niania zawsze miałam problem ze znalezieniem smoczka w jednej z tysiąca kieszeni przepastnych toreb, podczas gdy dziecko dostawało spazmów.
Pomyślałam zatem o podręcznej kieszonce na smoczka, którą można przymocować do wózka> albo do torby, plecaka
Pomyślałam zatem o podręcznej kieszonce na smoczka, którą można przymocować do wózka> albo do torby, plecaka
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)












